21 października 2010

Program rolnośrodowiskowy w opinii rolników

Opracowanie: Jolanta Szydłowska, Barbara Skrzypniak • Zamieszczenie: Izabela Grzesiak
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę Powiększ czcionkę
  • PDF
  • Wydrukuj
  • Email

ROLNOŚRODOWISKOWY W OPINII ROLNIKÓW

 Od 2004r rolnicy ekologiczni a od 2007 pozostali rolnicy mają możliwość uzyskania częściowej rekompensaty kosztów działań podejmowanych na rzecz ochrony środowiska. Działania takie można dofinansować przez deklarację realizacji wybranych pakietów działania nazwanego „Wspieranie przedsięwzięć rolnośrodowiskowych i dobrostanu zwierząt" (z Planu Rozwoju Obszarów Wiejskich 2004-2006 ) lub „Program rolnośrodowiskowy" (z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich 2007-2013). Przystępując do realizacji tego tematu rolnik zobowiązuje się do 5 letniego okresu przestrzegania wymogów programu. Mimo upływu lat zainteresowanie rolników działaniem nie zmniejsza się. Zarówno w okresie 2004-2006 jak i 2007-2013 rolnicy mieli i mają do wyboru 9 pakietów. Przez cały okres realizacji programu największym zainteresowaniem na terenie powiatu pleszewskiego cieszył się pakiet „Ochrona gleb i wód" popularnie nazywany „poplonami". W 2010r praktycznie zakończył się pierwszy pięcioletni okres dla rolników, którzy „weszli" do programu w 2006r. (Wcześniej w programie uczestniczyli tylko rolnicy ekologiczni )

Zebrałyśmy opinie kilku rolników, którzy gospodarują na terenie powiatu pleszewskiego i w swoich gospodarstwach realizowali pakiet „Ochrona gleb i wód". W opinii niektórych rolników tzw. poplony nie zawsze spełniają ich oczekiwania finansowe, nie zadowala też ich wysokość uzyskanych plonów roślin następczych. Sytuacja ta wiąże się ze silnie zróżnicowanymi zjawiskami pogodowymi, które w ostatnich latach są bardzo dynamiczne i niszczące. Orka wiosenna opóźnia zabiegi uprawowe i siew roślin jarych. Jest mniej korzystna dla roślin i gleb niż orka zimowa. Uprawa zbóż jarych po poplonach jest często zawodna co podkreślają rolnicy m.in. z gminy Chocz i Gizałki, w których przeważają słabsze gleby. Twierdzą, że poplony trzymane do wiosny „wyciągają" wodę z gleby, sprzyjają zachwaszczeniu plantacji itp.

„Wchodząc" w program w latach 2004-2006 za „poplony" rolnik otrzymywał 520 zł (międzyplon ścierniskowy) lub 560 zł (międzyplon ozimy) za 1 hektar uprawy natomiast w latach 2007-2013 kwota ta wynosi odpowiednio 400 lub 420 zł za 1 hektar. Mimo zmniejszonych wymogów tego pakietu (m.in. większy dobór roślin, możliwość spasania, dopuszczone nawożenie nawozami organicznymi) kwota ta często, w opinii rolników nie równoważy poniesionych nakładów. Wysokie koszty materiału siewnego roślin poplonowych również wpływają na zmniejszenie wyniku ekonomicznego realizacji programu. Dlatego niektórzy z rolników nie podjęli się realizacji tych działań w następnym okresie. Zdecydowana większość rolników deklaruje jednak udział w „następnej pięciolatce". Są to głównie ci, którzy gospodarują na lepszych glebach albo realizowali zdecydowanie trudniejsze działanie, jakim jest pakiet „Rolnictwo zrównoważone". Rolnik z gminy Pleszew stwierdził, że jest bardzo zadowolony z realizacji tego tematu ponieważ wbrew obawom taki pięcioletni „rozkład jazdy " na polach bardzo ułatwia planowanie, mobilizuje do określonego działania a przy odrobinie szczęścia pozwala „utrafić" z uprawą np. ziemniaków w „dobry rok" i skorzystać dodatkowo finansowo.

W ostatnich 3 latach rolnicy wykazują się większymi aspiracjami i wybierają większy wachlarz dostępnych pakietów, które można łączyć ze sobą. W celu uzyskania większej płatności. Mimo zwiększonych wymagań tj. m.in. konieczności posiadania aktualnych analiz gleb, planów nawozowych oraz przestrzegania ustalonego na 5 lat płodozmianu decydują się np. na Rolnictwo zrównoważone (360zł od każdego hektara gruntów ornych) z Ochroną gleb i wód ( 400 lub 420zł/ha) oraz na Łąki ekstensywne (500zł/ha). Twierdzą, że realizując program rolnośrodowiskowy muszą prowadzić dokumentację, muszą spełniać dużo różnych wymogów, a dla samych „poplonów" nie warto tego robić. Jest to grupa rolników bardziej zadowolonych z programu, którzy częściej deklarują, że będą go realizować w następnych okresach. Trzeba tutaj podkreślić jeszcze jedną prawdę starą jak świat. Przykład sąsiedzki działa silniej niż najlepsza reklama. „On dostaje za coś pieniądze? Ja też chcę!!" Sądzimy, że czasami bardziej niż zachęcające rozmowy i szkolenia. Często rolnicy dowiadują o „jakimś programie", gdy stoją w kolejce, żeby załatwić sprawę w Biurze Powiatowym ARiMR .

Reasumując tyle opinii ilu wyrażających je. Niestety nikt nie wspomniał o zatrzymaniu składników pokarmowych w glebie i o mniejszym zanieczyszczeniu środowiska w przypadku „poplonów". Nie wspomniano też o zmniejszonym nawożeniu w przypadku Rolnictwa zrównoważonego ani o dobroczynnym wpływie płodozmianu na glebę i osiągane plony. A przecież to właśnie jest istotą tych działań a nie korzyść finansowa.

Autorki: Jolanta Szydłowska WODR Poznań, Dział EOŚ

               Barbara Skrzypniak ZD Pleszew, Doradca z gminy Chocz

Czytany 5527 razy Ostatnio zmieniany 27 października 2010