18 grudnia 2020

Zwyczaje i obrzędy w dawnej wsi wielkopolskiej w przededniu Świąt Bożego Narodzenia oraz w okresie karnawału

Opracowanie: Krystyna Nowak • Zamieszczenie: Monika Wachowska
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę Powiększ czcionkę
  • PDF
  • Wydrukuj
  • Email
  • Galeria

U schyłku XIX wieku jeden z czołowych badaczy polskiej kultury ludowej, folklorysta i zarazem etnograf, Zygmunt Gloger powiedział: „Jak kwiaty są ozdobą ziemi i roślin, tak zwyczaje doroczne są okrasą domowego życia narodów. Zwyczaje i obyczaje wypłynęły z warunków tego życia, z obrzędów religijnych, i z pojęć wykołysanych przez serce i dusze ludzką w ciągu wielu wieków żywota społecznego”

Adwent - Początek roku liturgicznego w Kościele Katolickim przypada na pierwszą niedzielę Adwentu. Warto zwrócić uwagę na utrzymujące się zwyczaje i związane z tym przesądy. W Adwencie przestrzegano zakazu wykonywania orki gdyż jak mówiono „Kto w Adwencie ziemię pruje, temu siedem lat choruje” w powiecie kaliskim, w gminie Lisków, mówiono tak: „W Adwencie nie chodzi się na pola, bo ziemia śpi do wiosny”. Na św. Barbarę obserwowano pogodę, gdyż przysłowie mówi „Barbara po wodzie Boże Narodzenie po lodzie, Zmartwychwstanie po wodzie”. Świąteczne porządki i przygotowania rozpoczynano 13 grudnia (Dzień Św. Łucji). Odstępstwa od tego terminu mogły mieć nieprzyjemne skutki np. dla zgody w rodzinie.

Boże Narodzenie - w tradycji chłopskiej zachowało się wiele przedchrześcijańskich wierzeń i praktyk, które po zetknięciu z doktryną katolicką zostały włączone do zwyczajów świątecznych. W Wielkopolsce występuje także nazwa „Gwiazdka” lub „Gody”. Jest to okres najbardziej związany z obrzędowością i zwyczajami. Badacze podkreślają, że w obchodach Świąt Bożego Narodzenia, a szczególnie w jego Wigilię, pojawiają się echa słowiańskich pogańskich obrzędów związanych z kultem przodków. Znanych jest wiele wróżb wigilijnych. W niektóre z nich wierzy się do dziś. Jest to dzień z całym szeregiem nakazów i zakazów. W tradycji wielkopolskiej powszechne jest przekonanie, że kłótnia w wigilię wróży niezgodę przez cały rok. Nie wolno niczego pożyczać, bo grozi to niedostatkiem w przyszłym roku. Od obserwacji pogody w Boże Narodzenie przepowiadano jaki będzie nadchodzący rok. Jeżeli wieje od zachodu, to zima będzie ciepła, wiatr wiejący od wschodu zapowiadał mroźną zimę. Jeśli Boże Narodzenie przypadało w niedzielę – rok miał być słoneczny i pogodny; w środę – rok robaczywy; w czwartek – rok urodzajny w pszenicę; w piątek – cały rok smutny, mglisty. Jeśli pierwszą napotkaną osobą była kobieta, to „cały rok będzie do niczego i choroba nie wyjdzie z domu”. Wszystkie prace w gospodarstwie, sprzątanie, ozdabianie domów i obejścia, gotowanie potraw należało zakończyć zanim zapłonęła na niebie pierwsza gwiazda. W święta obowiązywał też zakaz szycia i przędzenia. Wierzono, że w noc wigilijną woda w źródłach i potokach zamienia się na krótko w wino, miód a nawet w złoto. Umycie w wodzie źródlanej zaczerpniętej w noc wigilijną chroni od chorób. Postne potrawy z ziaren zbóż, miodu, maku i grzybów przeznaczone były również dla zmarłych. Wierzono, że przychodzą oni na wieczerzę, dlatego starano się nie siadać na ławę bez zdmuchnięcia, aby nie wyrządzić krzywdy przybyłym na wieczerzę zmarłym. Gospodarze nie zapominali również o zwierzętach: dzielili się z nimi opłatkiem i resztkami jedzenia z wigilijnego stołu, co miało chronić je przed chorobami i urokami. Po wieczerzy przychodził czas na śpiewanie kolęd, które od wieków rozbrzmiewają w polskich kościołach i domach. Najstarsze "Anioł pasterzom mówił" pochodzą z XV/XVI w. Później ruszano na pasterkę. Przy tym obserwowano niebo "bo jak Gody widne-to stodoły ciemne, jak Gody ciemne to stodoły jasne"

Zapusty - czas zabaw, spotkań towarzyskich rozpoczynały się wraz z Nowym Rokiem, a kończyły w ostatkowy czwartek. Czas "tańców, hulanek, swawoli". Huczne zabawy ustawały na chwilę w święto Trzech Króli oraz w Matki Boskiej Gromnicznej. Na wsi zbierano się na wspólne "skubanie pierza", które kończyło się poczęstunkiem i muzyką. Najweselszy był ostatni tydzień karnawału, od tłustego czwartku do kusego wtorku. "Do uczty wchodziły pączki, faworki smażone koniecznie na smalcu. po wsi krążyli przebierańcy zapraszając na ostatnią zabawę zwaną "podkoziołkiem".

 

Bibliografia:

Brencz A. (2006), Wielkopolski rok obrzędowy, Poznań, Wydawnictwo Poznańskie

Hryń – Kuśmierek R., Śliwa Z., Encyklopedia tradycji polskich, Wydawnictwo Publicat

W artykule wykorzystano fragment własnej pracy magisterskiej.

Czytany 170 razy

Galeria

{gallery}10079{/gallery}